środa, 18 sierpnia 2010

...Uczę się...

środa, 18 sierpnia 2010
... nadrabiam zaległości z dzieciństwa i uczę się tego na czym chyba wagarowałam w przedszkolu- mianowicie ćwiczę kolorowanie. Czyli koloruje wszystko co mi pod kredki wpadnie (bo koloruje kredkami wodnymi, a nocami śnię o Copicach albo Pro Markerach :), ale która z nas tego nie robi...). Oto efekty moich korepetycji- wszelkie wskazówki i uwagi mile widziane, bo nigdzie nie udało mi się znaleźć kursu odnośnie kolorowania kredkami :(


2 komentarze:

  1. Znam ten ból...
    Też uczyłam się na kredkach... a teraz trenuję copici... i to wcale nie jest takie łatwe jak na filmikach... ile prac wylądowało w koszu....... :)))

    Mam nadzieję, że Twój sen szybko się ziści, bo nie ma porównania w wyglądzie rysunku :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też na początku się męczyłam przy kredkach. Ale kiedyś ktoś mi poradził, żeby nie malować nimi bezpośrednio po obrazku ale zamalować fragment jakiejś niepotrzebnej karteczki, przejechać po tym mokrym pędzelkiem (zrobi się wtedy farbka) i dopiero wtedy malować obrazek. Metoda jest rewelacyjna! Pozwala na większą precyzję przy malowaniu i na zabawę z nasyceniem koloru. Przypomina to malowanie distressami. Dodatkowo możesz użyć papieru do akwareli - barwnik z kredek bardzo ładnie się wchłania i daje lepszy efekt niż na zwykłym kartonie :)

    Mam nadzieję, że Ci za bardzo nie zamieszałam. Napisz, czy Ci się udało :)

    Pozdrawiam,
    Margot

    OdpowiedzUsuń

papierkowo.com © 2014